Tego roku prawie siedemdziesięciu wstąpiło do szkoły. Skrytobójcy nie mieli trudnych egzaminów wstępnych; do szkoły łatwo było się dostać i łatwo się było z niej wydostać (sztuka polegała na tym, żeby wydostać się w pozycji pionowej).
Dodał(a): Corv
* * *
[Uczniowie gildii skrytobujców]ich ubrania skrojone były zgodnie z najnowszą modą - obecnie sugerującą szerokie kapelusze, podkreślone ramiona, wąskie talie i szpiczaste buty, przez co nadążający za nią sprawiali wrażenie niezwykle elegancko ubranych gwoździ.
Dodał(a): Corv
* * *
Na zawsze miał zapamiętać swoją pierwszą noc we wspólnej sypialni. Była dostatecznie obszerna, by pomieścić osiemnastu chłopców Domu Żmii i dostatecznie pełna przeciągów, by zmieścić całe wielkie zewnętrze. Jej projektant być może pamiętał o wygodzie, ale jedynie po to, żeby unikać jej, kiedy tylko było to możliwe. W rezultacie zbudował pomieszczenie, które mogło być zimniejsze niż powietrze na zewnątrz.
Dodał(a): Corv
* * *
Mericet nie próbował go zabić; starał się tylko skłonić go, żeby sam się zabił.
Dodał(a): Corv
* * *
Demony istnieją na Dysku co najmniej tak długo jak bogowie, których pod wieloma względami przypominają. Różnica jest zasadniczo taka, jak między terrorystami a bojownikami o wolność.
Dodał(a): Corv
* * *
Kapłani większości religii zwykle chwalą i dziękują odpowiednim bóstwom albo w rezultacie głębokiej pobożności, albo w nadziei, że on czy ona zrozumie aluzję i zacznie zachowywać się odpowiedzialnie Tezumeni, rozejrzawszy się dokładnie po swoim świecie, doszli do śmiałego wniosku, że jest źle i gorzej już właściwie nie może. Udoskonalili zatem sztukę melodyjnego narzekania.
Dodał(a): Corv
* * *
Słynne wydawnictwo Gildii Kupców, Witajcie w Ankh-Morpork, Grodzie Tysiąca Niespodzianek, zawiera cały rozdział zatytułowany Jesteś więc barbarzyńskim najeźdźcą?, gdzie zamieszczono informacje o nocnym życiu miasta, niezwykłych okazjach na bazarze i - pod nagłówkiem „Gdzie pomaszerować” - listę restauracji serwujących przyzwoite kobyle mleko i pudding z jaka. Wielu wandali w szpiczastych hełmach powróciło do swych lodowatych jurt, nie całkiem rozumiejąc, dlaczego wydają się biedniejsi niż poprzednio i w jaki sposób stali się właścicielami marnie utkanego dywanu, litra wina nie nadającego się do picia i wypchanego fioletowego osła w słomkowym kapeluszu.
Dodał(a): Corv
* * *


