- Paszteciki! Gorące kiełbaski! W bułce! Świeżutkie! Świnia jeszcze nie zauważyła, że zniknęły!

Ruchome obrazki - Dibbler, G.S.P.

Dodał(a): Corv

* * *

- A uprzedziłeś, że musi to załatwić z Vetinarim?
- Tak. I on uważa, że jego lordowska mość jest z pewnością człowiekiem postępowym, który nie będzie trwał przy reliktach przeszłości - odparł Prawik.
- Wygląda na to, że faktycznie jest nowy - zauważył Dibbler.
- Zgadza się - przyznał Nobby. - I raczej się tu nie zestarzeje.

Straż nocna - inni, Dibbler, G.S.P., Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

- To tylko Reg - powiedział Colon. - Ma prawo tu być, Prawik. Wiesz o tym.
- On jest martwy! Nie życzę sobie martwych na moim cmentarzu!
- Przecież jest ich pełny - zauważył Dibbler, próbując uspokoić grabarza.
- Tak, ale całą reszta nie wychodzi i nie wraca!

Straż nocna - Shoe, Reginald, Prawowity Pierwszy 'Prawik', Dibbler, G.S.P., Colon, Fred

Dodał(a): Corv

* * *

- Gdzie jest człowiek, który ma klucz do tego magazynu?
- Jeśli smakował panu nasz szczur, może spróbuje pan smakomitego zestawu...
W ręku Cuddy’ego niemal magicznie pojawił się topór.
- Odrąbię ci kolana!
- SzukapanGerhardtaSockazGildiiRzeźników...
- Dziękuję.
- Aterazproszęzabraćtentopór...
Cuddy ruszył tak szybko, że buty ślizgały mu się po bruku. Dibbler spojrzał na połamane resztki swojego wózka. Liczył coś, poruszając bezgłośnie wargami.
- Hej, ty! - wrzasnął. - Jesteś mi winien za trzy szczury!

Zbrojni - Dibbler, G.S.P., Cuddy

Dodał(a): Kinga

* * *

- Później idź do doków, wynajmij jakiegoś trolla i powiedz mu, żeby stanął w kącie, i jeśli ktokolwiek jeszcze wejdzie tu i spróbuje zagrać... - Urwał na chwilę, ale zaraz sobie przypomniał. - Spróbuje zagrać "Ścieżkę do raju", tak to chyba nazywali... to ma urwać mu głowę.
- Czy nie powinien najpierw ich ostrzec? - zapytał Gibbsson.
- To właśnie będzie ostrzeżenie.

Muzyka duszy - Dibbler, G.S.P., Gibbsson

Dodał(a): Grace

* * *

Kiedy Chryzopraz przybył do Ankh-Morpork, okazało się, że ma zdolności do nauki. Zaczął od ważnej lekcji: bicie ludzi to rozbój. Płacenie innym, żeby bili w jego imieniu, to dobry interes.
- Chłopcy, poznajcie Chryzopraza - powiedział Dibbler. - To mój stary przyjaciel. On i ja znamy się od bardzo dawna. Mam rację, Chryz?
- W samej rzeczy. - Chryzopraz obdarzył Dibblera ciepłym, przyjaznym uśmiechem, jak rekin łososia, z którym wygodnie mu płynąć w tym samym kierunku... na razie. Dostrzegalna w kącikach ust gra krzemowych mięśni sugerowała też, że pewnego dnia pewni ludzie pożałują słowa „Chryz”.

Muzyka duszy - Dibbler, G.S.P., Chryzopraz

Dodał(a): Kinga

* * *

1 2