- Też znowu chętnie zobaczę Ankh-Morpork. Przypuszczam, że przez ten czas sporo już odbudowali.
Należy przypomniec, że gdy ostatni raz oglądali miasto, paliło się ono dośc gwałtownie. (...) Jednak pożary były regularnym wydarzeniem w życiu miasta, które zawsze gorliwie i pracowicie odbudowywano. Używano przy tym tradycyjnych miejscowych materiałów: suchego drewna i słomy uszczelnianej słomą.
Dodał(a): Fru
* * *
- Kupiłem go w sklepie. - usprawiedliwił się Dwukwiat. - Powiedziałem, że szukam podróżnego kufra.
- I taki własnie ci się dostał - mruknął Rincewind.
- Jest wyjątkowo lojalny.
- Tak. Jeśli właśnie lojalności oczekujesz od walizki...
Dodał(a): Fru
* * *
- Nie zginąłeś. Czy to nie jest trochę podejrzane?
- Nigdy mi nie przeszkadzało, jeśli o to ci chodzi. - mruknął Rincewind.
Dodał(a): Fru
* * *
- Wyglądał, jakby piszczał - wyjasniła. - Uważam, że jest bardzo słodki.
Cztery pary oczu zwróciły się w stronę Bagażu, który przysiadł w pobliżu ognia. Teraz wstał i demonstracyjnie skrył się w mroku.
- Łatwo go wykarmic. - rzekł Cohen.
- Trudno zgubic. - dodał Rincewind.
- Jest lojalny. - wtrącił Dwukwiat.
- Przestronny. - uzupełnił Cohen.
- Ale nie nazwałbym go słodkim. - zakończył Rincewind.Blask fantastyczny - Bagaż, Dwukwiat, Rincewind, Cohen Barbarzyńca
Dodał(a): Fru
* * *
- To ślepy zaułek.
- Jesteś pewien?
- Chyba umiem rozpoznac mur z czerwonej cegły.- odparł z wyrzutem Dwukwiat.
Dodał(a): Fru
* * *
Turysta stał za Trymonem i trzymał miecz w sposób doskonale nieprawidłowy.(...)
Rincewind był wściekły. (...)
Ale najbardziej był zły na Trymona, który stał tam pełen mocy, jakiej Rincewind zawsze pragnął i nigdy nie osiągnął - i nie robił z nią nic sensownego.
Dodał(a): FRU
* * *


