-A co to jest nastrojowość? -spytał Swires. Podejrzliwie pociągnął nosem i zrobił minę, która świadczyła wyraźnie, że cokolwiek to jest, on nie ma z tym nic wspólnego.
Dodał(a): Corv
* * *
- Mii jii zii wiit - zabrzmiał głos przy prawej stopie maga.
Rincewind spojrzał w dół. Skrzat, który przedstawił się jako Swi-res, podniósł głowę.
Rincewind miał talent do języków. Skrzat powiedział właśnie "Zostało mi z wczoraj trochę koktajlu z traszek".
- Brzmi zachęcająco - stwierdził Rincewind. Swires szturchnął go w kostkę.
- Ten drugi większy... dobrze się czuje? - zapytał z troską.
- Cierpi na szok rzeczywistości - wyjaśnił Rincewind. - Nie masz przypadkiem czerwonej czapeczki?
- Ciio?
- Tak tylko spytałem.
- Wiem, gdzie jest jedzenie dla większych - poinformował skrzat. - I schronienie. To niedaleko.
Dodał(a): Kinga
* * *

