Kolor magii

Tytuł orginalny: The Colour of Magic, rok wydania: 1983

Autor: Terry Pratchett

Numer książki w cyklu Świat Dysku: 1

Krótko o książce:

Pierwsza książka z serii Świata Dysku, stanowiąca satyrę na cały gatunek fantasy. Opowiada losy pierwszego dyskowego turysty Dwukwiata, oraz jego śmiercionośnego, wykonanego z magicznego drewna myślącej gruszy bagażu. Przybywa on do Ankh-morpork z Imperium Agatejskiego, leżącego na niewielkim, ale ciężkim od pokładów złota kontynencie przeciwwagi. Przewodnikiem turysty zostaje nie do końca potrafiący czarować mag Rincewind. Prześladują ich w zasadzie wszyscy, spotykają legendarnych bohaterów, walczą ze smokami.. Dwukwiat w słodkiej nieświadomości dobrze się bawi, a spanikowany Rincewind usiłuje przeżyć...

Oceń książkę:

Cytaty z książki

Z punktu widzenia kamienia wszech­ świat dopiero co powstał, pasma górskie podskakują i zapadają się ni­czym klawisze pianoli, a kontynenty radośnie mkną tam i z powrotem, zderzają się ze sobą dla czystej radości pędu i strzepują z siebie skały.

Tethis

Dodał(a): Corv

* * *

W odległym, trochę już zużytym układzie współrzędnych, na płaszczyźnie astralnej, która nigdy nie była szczególnie płaska, skłębiona mgiełka gwiazd rozstępu]e się z wolna...
Spójrzcie...
Wielki A’Tuin, żółw, zbliża się płynąc powoli przez międzygwiezdną otchłań. Wodorowy szron pokrywa jego ciężkie płetwy, przedwieczną skorupę wyżłobiły kratery meteorów. Oczami wielkimi jak morza, przesłoniętymi bielmem i pyłem asteroidów, spogląda nieruchomo w Cel.
Mózgiem większym niż miasto, z geologiczną powolnością myśli tylko o Ciężarze.
Spory ułamek ciężaru można oczywiście przypisać Berilii, Tubulowi, Wielkiemu T’Phonowi i Jerakeenowi, czterem gigantycznym słoniom. Na ich spalonych gwiazdami, szerokich barkach spoczywa krąg Świata, na całym obwodzie otoczony girlandą wodospadu, a od góry przykryty jasnobłękitną kopułą Niebios.

Narrator

Dodał(a): Kinga

* * *

Zamarzłem na kamień - odparł z prostotą Tethis. - Na szczęście, moja rasa potrafi to przeżyć. Tajałem od czasu do czasu, przelatując w pobliżu innych światów. Był taki jeden... chyba ten, gdzie mi się zdawało, że dookoła wyrasta dość dziwaczny górski łańcuch. Okazało się, że to największy smok, jakiego można sobie wyobrazić. Okrywał go śnieg i lodowce, a w dodatku trzymał w paszczy własny ogon.

A'Tuin

Dodał(a): Corv

* * *

zobacz więcej...