Materiały powiazane z książką:
- Tortowy Bagaż
- Tortowy Bagaż
- Co zrobił dla Ciebie Pratchett? - opowieść Białej
- Kalendarze na 2014 już dostępne!
- Wiekopomne odkrycie
- Rhianna o Twórczości ojca.
- DWCon 2014
- Świat Dysku ma 29 lat
- Terry na ComicConie
- Co nieco o Guards! Guards! na planszy
- Fan Fiction: Niechciany kupiec
- Okładki z całego świata - Kolor Magii
- Kalendarium świata dysku
- Jak zaczyna się świat dysku?
- Wincancton zobowiązuje
- Liczba między siedem a dziewięć
- Konwenty Dyskowe
- Magiczne miecze - od Koloru Magii do Kalevali...
- Świat Dysku w nazwach wersji programów
- Restauracja A'Tuin Coffee & Dinner
- Hic sunt dragones
- Animacje różne na podstawie Pratchetta
- Magia w Świecie Dysku
- Super mania
- Świat Dysku w świecie elektronicznej rozrywki
- test filmu
- Okładki z całego świata - Kolor Magii
- Terry Pratchett — Kolor Magii (audiobook)
- Kolor magii - audiobook po polsku
- Film Kolor Magii - trailer
- Kolor Magii – Świat Dysku w pigułce (recenzja)
- Komiksowe wydanie 'Koloru Magii'
- Kolor magii (film) - szczegóły obsady
- Colour of Magic the movie (Kolor Magii - film)

Kolor magii
Tytuł orginalny: The Colour of Magic, rok wydania: 1983
Autor: Terry Pratchett
Numer książki w cyklu Świat Dysku: 1
Krótko o książce:
Pierwsza książka z serii Świata Dysku, stanowiąca satyrę na cały gatunek fantasy. Opowiada losy pierwszego dyskowego turysty Dwukwiata, oraz jego śmiercionośnego, wykonanego z magicznego drewna myślącej gruszy bagażu. Przybywa on do Ankh-morpork z Imperium Agatejskiego, leżącego na niewielkim, ale ciężkim od pokładów złota kontynencie przeciwwagi. Przewodnikiem turysty zostaje nie do końca potrafiący czarować mag Rincewind. Prześladują ich w zasadzie wszyscy, spotykają legendarnych bohaterów, walczą ze smokami.. Dwukwiat w słodkiej nieświadomości dobrze się bawi, a spanikowany Rincewind usiłuje przeżyć...Oceń książkę:

Cytaty z książki
Łatwo było mówić o czystej logice i o tym, jak cały Wszechświat podlega zasadom tej logiki oraz harmonii liczb. Fakty jednak były takie, że dysk - co każdy widział - płynął w przestrzeni na grzbiecie wielkiego żółwia, a bogowie mieli w zwyczaju odwiedzać domy ateistów i wybijać im szyby.
Dodał(a): Corv
* * *
W odległym, trochę już zużytym układzie współrzędnych, na płaszczyźnie astralnej, która nigdy nie była szczególnie płaska, skłębiona mgiełka gwiazd rozstępu]e się z wolna...
Spójrzcie...
Wielki A’Tuin, żółw, zbliża się płynąc powoli przez międzygwiezdną otchłań. Wodorowy szron pokrywa jego ciężkie płetwy, przedwieczną skorupę wyżłobiły kratery meteorów. Oczami wielkimi jak morza, przesłoniętymi bielmem i pyłem asteroidów, spogląda nieruchomo w Cel.
Mózgiem większym niż miasto, z geologiczną powolnością myśli tylko o Ciężarze.
Spory ułamek ciężaru można oczywiście przypisać Berilii, Tubulowi, Wielkiemu T’Phonowi i Jerakeenowi, czterem gigantycznym słoniom. Na ich spalonych gwiazdami, szerokich barkach spoczywa krąg Świata, na całym obwodzie otoczony girlandą wodospadu, a od góry przykryty jasnobłękitną kopułą Niebios.
Dodał(a): Kinga
* * *
- Wolno spytać, kim jest twój klient? - odezwał się Ymor. Zlorf uniósł dłoń.
- Proszę cię... - zaprotestował. - Etyka zawodowa.
- Oczywiście. A przy okazji...
- Tak?
- Miałem chyba na zewnątrz paru strażników...
- Miałeś.
- I jeszcze kilku w bramie naprzeciwko...
- Nieaktualne.
- I dwóch łuczników na dachu.
Cień zwątpienia przebiegł po twarzy Zlorfa niby ostatni promyk słońca po źle zaoranym polu.
Dodał(a): Kinga
* * *


