Kolor magii

Tytuł orginalny: The Colour of Magic, rok wydania: 1983

Autor: Terry Pratchett

Numer książki w cyklu Świat Dysku: 1

Krótko o książce:

Pierwsza książka z serii Świata Dysku, stanowiąca satyrę na cały gatunek fantasy. Opowiada losy pierwszego dyskowego turysty Dwukwiata, oraz jego śmiercionośnego, wykonanego z magicznego drewna myślącej gruszy bagażu. Przybywa on do Ankh-morpork z Imperium Agatejskiego, leżącego na niewielkim, ale ciężkim od pokładów złota kontynencie przeciwwagi. Przewodnikiem turysty zostaje nie do końca potrafiący czarować mag Rincewind. Prześladują ich w zasadzie wszyscy, spotykają legendarnych bohaterów, walczą ze smokami.. Dwukwiat w słodkiej nieświadomości dobrze się bawi, a spanikowany Rincewind usiłuje przeżyć...

Oceń książkę:

Cytaty z książki

Zastanawiał się, co to właściwie za życie, kiedy trzeba płynąć bez przerwy, by pozostać w tym samym miejscu. Bardzo podobne do jego życia, uznał.

Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

Od dwudziestu minut obaj właściwie milczeli, jeśli nie liczyć krótkiej i nie rozstrzygniętej kłótni, czy niedawny, wyjątkowo potężny wybuch nastąpił w magazynie oliwy, czy też w pracowni Kerible Zaklinacza. Stawką były pieniądze.

Łasica, Bravd Osianin

Dodał(a): Kinga

* * *

Rzecz nie w tym, że troll był przerażający. Zamiast gnijącego, uzbrojonego w macki
monstrum, jakiego oczekiwał, Rincewind zobaczył przed sobą krępego, ale nieszczególnie
brzydkiego staruszka, który mógłby bez zwracania uwagi przejść po dowolnej ulicy. Pod
warunkiem oczywiście, że przechodnie byliby przyzwyczajeni do widoku staruszków
zbudowanych głównie z wody i prawie niczego więcej. Sprawiał wrażenie, jakby ocean
postanowił stworzyć życie bez angażowania się w męczące dzieło ewolucji; zwyczajnie
uformował część siebie na kształt dwunoga, po czym wysłał go, by chlupocząc spacerował po
brzegu. Troll miał przyjemną, przejrzystoniebieską barwę. Rincewind zauważył niewielką
ławicę srebrnych rybek, która przemknęła mu przez pierś.
- Nieładnie się tak gapić - oświadczył troll. Usta rozchyliły się z niewielkim
grzebieniem piany i zamknęły dokładnie tak, jak woda nad wrzuconym kamieniem.

Narrator, Tethis

Dodał(a): Kinga

* * *

zobacz więcej...