Miotła leżała na dwóch kozłach(...)
- No tak... - powiedział. - Mógłbym sprowadzić uczniów, żeby to sobie obejrzeli. Przydałoby się im. To czysta historia. Naprawdę uniosła się w powietrze?
- Leciała jak ptak - oświadczyła Babcia. Krasnolud zapalił fajkę.
- Bardzo bym chciał zobaczyć takiego ptaka. - Zamyślił się. - Wyobrażam sobie, że taki ptak to widok wart oglądania.
Dodał(a): Corv
* * *
Po raz pierwszy w życiu przyszło Babci do głowy, że może jest jednak coś ważnego w tych książkach, które ostatnio świat tak ceni. Książkom była przeciwna z powodów moralnych: słyszała, że wiele z nich napisali ludzie nieżyjący, rozsądek podpowiadał zatem, że czytanie ich byłoby równie grzeszne jak nekromancja.
Dodał(a): Corv
* * *
Wynajęły mieszkanie na najwyższym piętrze pewnego domu, ponieważ Babcia słyszała, że trudno jest dostać się na szczyty, ale gdy nadarza się okazja, należy ją wykorzystać.
Dodał(a): Corv
* * *
(...)kamienie, z których zbudowano Niewidoczny Uniwersytet, od kilku tysięcy lat wchłaniały magię i cała ta bezkierunkowa moc musiała znaleźć ujście.
Uniwersytet wytworzył sobie osobowość.
Babcia wyczuwała ją jak wielkie, raczej przyjazne zwierzę, czekające tylko, żeby przewrócić się na dach i wystawić podłogi na drapanie.
Dodał(a): Corv
* * *
Wszystko było takie, jakie byc powinno, z tym tylko zastrzeżeniem, że nic nie było jak należy.
Dodał(a): fru
* * *


