Ostatni kontynent

Tytuł orginalny: The Last Continent, rok wydania: 1998

Autor: Terry Pratchett

Numer książki w cyklu Świat Dysku: 23

Krótko o książce:

Bibliotekarz zachorował.. Aby go uzdrowić magowie potrzebują jego prawdziwego imienia. W tym celu postanawiają odnaleźć jego wieloletniego asystentna - Rincewinda, który przy okazji 'Ciekawych czasów' zaginął gdzieś na kontynencie XXXX. Z wrodzoną gracją trafiają tamm niestety o kilkanaście tysięcy lat za wcześnie. Stając się przyczynkiem do wszystkich kłopotów tej krainy.. Wyjaśnia się przy okazji, jak powstało tak dziwaczne zwierzę, jak Dziobak..

Oceń książkę:

Polecamy w księgarni internetowej selkar.pl:

Cytaty z książki

– To ostatni kontynent – wyjaśnił Skoczek. – Był... poskładany na końcu i... inaczej.
– Jak dla mnie wygląda całkiem staro... – stwierdził Rincewind. – Pradawnie. Te góry są chyba stare jak góry.
– Zostały zrobione trzydzieści tysięcy lat temu – oświadczył kangur.
– Daj spokój! Wyglądają na miliony lat!
– Zgadza się. Trzydzieści tysięcy lat temu zostały zbudowane milion lat temu. Czas tutaj jest... – Kangur wzruszył ramionami. – Nie taki sam. Został posklejany... inaczej. Jarzysz?
– Niespecjalnie – odparł Rincewind. – Jestem człowiekiem, który siedzi tu i słucha kangura. Nie dyskutuję.
– Usiłuję dobrać takie słowa, które potrafisz zrozumieć – oświadczył z wyrzutem kangur.

Rincewind, Śmierć

Dodał(a): Kinga

* * *

Śmierć trzymał życiomierz Rincewinda na specjalnej półce w swoim gabinecie, w taki sam sposób, w jaki zoolog chce mieć na oku jakiś szczególnie interesujący okaz.
Życiomierze większości ludzi miały klasyczny kształt, który Śmierć uważał za właściwy i odpowiedni do funkcji. Wyglądały jak duże klepsydry, tyle że przesypujące się ziarnka piasku były rzeczywistymi sekundami czyjegoś życia.
Ta klepsydra wyglądała jako coś stworzonego przez dmuchacza szkła, który miał czkawkę w machinie czasu. Według ilości piasku, jaki zawierała – a Śmierć potrafił ocenić to całkiem dokładnie – Rincewind powinien umrzeć już dawno. Ale przez lata na szkle rozwinęły się dziwne skrzywienia, zakręty, wypustki i bywało, że piasek sypał się wstecz albo na ukos. Najwyraźniej w Rincewinda trafiło tyle magii, tak często był opornie przerzucany przez czas i przestrzeń – aż
niemal zderzał się sam ze sobą, idącym z naprzeciwka – że dokładny koniec jego żywota był teraz równie trudny do znalezienia, jak początek lepkiej przezroczystej taśmy na rolce.

Ridcully, Mustrum

Dodał(a): Corv

* * *

Nadrektor Ridcully zapolowałby na wszystko. Jedyny kogut, który piał jeszcze w promieniu stu sążni od uniwersytetu, chował się w tym celu pod wozem.

Rincewind, Skoczek

Dodał(a): Corv

* * *

zobacz więcej...