świat dysku

Pogodynka


Zobacz więcej z kategorii: wywiady

Pratchettowy epizodzik wyszperany przez Ogg nanny: Glendale - anegdoty

2011-06-22 23:13:10

ANEGDOTY OPOWIEDZIANE PRZEZ TERRY'EGO...



Terry opowiada anegdoty

Jak Królowa zdzieliła mnie w ramię...

Gdy was wezwą i powiedzą, że chcą wam nadać szlachectwo będą bardzo mili, mówiąc, że są wdzięczni i że możesz nie chcieć przyjąć szlachectwa, no ale przecież nie możesz odmówić - rodzina przyjechała z tobą. Byłem z żoną, córką i swoją mamą. Mama jest w tym samym wieku i rozmiarze co Królowa, w ciemności można by było je pomylić. Podano herbatę, a potem poszliśmy z lokajem. Kawałek trzeba było podejść klęcząc, to była dobra zabawa. Królowa uderzyła mnie w ramię mieczem i już.
Kiedy podjeżdżałem pod Pałac, jeszcze przed całą imprezą, dwóch policjantów - osiłków wzięło mnie na stronę i co się okazało? - Pan zaparkuje w tym miejscu, a jak będzie Pan odjeżdżał, przyniesiemy swoje książki do podpisania.

Jak wywołać uśmiech na ustach agenta Amerykańskich Służb Bezpieczeństwa
Narodowego...


To miło być rycerzem, znanym, szczególnie jeśli się ma do czynienia z łobuzami. Tu, w Stanach przydaje się, gdy stajesz oko w oko z Siłami Bezpieczeństwa Narodowego. Mam nadzieję, że nasze Służby Celne nie są tak bezczelne w stosunku do Was, gdy przyjeżdżacie do Anglii, jak wasze Siły Bezpieczeństwa Narodowego były dla mnie. Czy oni się kiedykolwiek uśmiechają? Może Anglicy powinni wysłać kilku celników, aby nauczyć waszych uśmiechania się? Na lotnisku podeszło do mnie dwóch ludzi, z których każdy mógłby zapędzić Mr.T w kozi róg, podałem swoje nazwisko jednemu z nich, gdy zapytał i powiedziałem, że jestem pisarzem, który przyleciał na konwent. Nie chcielibyście usłyszeć co powiedział w trakcie do kogoś przez telefon, na końcu powiedział Mam go! Chwilę później podszedł inny i cicho powiedział: Nie mogę być na konwencie, czy mógłbyś podpisać dla mnie książkę? Oczywiście podpisałem "Dla najlepszego przyjaciela, Stana". Zadowolony
Stan wrócił na swoje miejsce a jeden z panów Mr T, podszedł i powiedział: Potrzebny nam twój dowód tożsamości, podając mu paszport nie mogłem się powstrzymać: "- A Stan go nie potrzebował" - dopiero wtedy posłał mi lekki uśmiech.

Następni będą Japończycy...

Po premierze 'Wiedźmikołaja' zostało mi całe mnóstwo, plastikowych zębów. Zabrałem je ze sobą na konferencję do Australii. Kiedy przechodziłem kontrolę celną, zapytano czy przewożę jakieś produkty pochodzenia zwierzęcego, powiedziałem, że nie, wtedy celniczka spytała - A co ma pan w tej walizce? Ja na to, że dużo plastikowych zębów. - Po co? - A to chyba nie powinno pani interesować. - Wiedziałem, że na taką odpowiedź nie mógłbym sobie pozwolić rozmawiając z celnikiem w Stanach. Celniczka odpowiedziała po prostu: - O.K..
Spytałem czy nie chciałaby zobaczyć co jest w tym czarnym pudełku z napisem "Śmierć" i pokazałem jej figurkę Śmierci. Spytałem, czy są to najdziwniejsze rzeczy widziane w tym dniu przez nią? Odpowiedziała, że raczej nie, bo jest dopiero 10.30 przed południem, a następni będą Japończycy.

Zobacz powiązane książki: Wiedźmikołaj

Autor: Nanny_Ogg